jak przygotowac siemie lniane do wypicia

bettyfoto

Temat: Siemie lniane
Cześć Dziewczyny, Teraz nie bardzo mam czas i warunki, żeby szeroko opisać działanie siemienia, bo się szykuję do wyjazdu. Kiedyś już chyba pisałam coś na ten temat, może da się jakoś wygrzebać z archiwum. Większość informacji, jakie mam, pochodzi z internetu, głównie z forum o zdrowym żywieniu, medycynie naturalnej i... nie pamiętam, z którego jeszcze :) Zainteresowałam się siemieniem lnianym, kiedy dowiedziałam się o jego super właściwościach. Siemię można spożywać w różnych postaciach, na przykład: gotowane, zalane wrzątkiem, zalane letnią wodą i pozostawione na kilka gdzin, w całych ziarnach, mielone w młynku, a także pić lub dodawać do potraw olej z nasion. Najzdrowiej jest mielić siemię lniane w młynku i zjadać - tak po prostu, bezpośrednio na łyżeczce, albo dodawać do różnych zimnych potraw (do sałatek, do jogurtu) - zimnych, bo pod wpływem ciepła zrobiłyby się "glutki". Można sobie namielić siemienia na zapas, ale niedużo, ponieważ przechowywane siemię lniane traci swoje właściwości dość szybko. Dlatego można przygotować porcję mielonego siemienia najwyżej na kilka dni, schować do szklanego zakręcanego słoiczka, wstawić do lodówki (żeby nie zjełczało). Najlepiej mielić samodzielnie, nie kupować już zmielonego. Taka postać siemienia jest najzdrowsza, bo najłatwiej przyswajalna i najświeższa. Można kupować olej z siemienia, podobno bardzo dobrze robi na urodę, ogólnie jest super zdrowy. Wyłącznie do zimnych potraw, nie można na nim smażyć ani ... nie pokićkam. Na osłonę żołądka można sobie pić siemię na przykład pozostawione na noc i zalane letnią wodą - zrobi się taka kisielowata woda. Można też zalać wrzątkiem, zrobią się "glutki", ostudzone można wypić. Chodzi wyłącznie o to, żeby ta kisielowata woda oklejała ścianki żołądka i nie dopuszczała do ich drażnienia. Poza tym pewno ma jeszcze ten lniany kisiel jakieś łagodzące właściwości, nie pamiętam. Teraz nie mogę sobie przypomnieć, jak to było... Siemię gotowane krótko miało przyspieszać przemianę materii i pomagać w trawieniu, polecane na zaparcia. Natomiast siemię gotowane dłużej, niż 30 minut, ... nie... Postaram się to sprawdzić jeszcze po weekendzie, o ile przypomnę sobie, gdzie dokładnie o tym czytałam. Siemię najlepiej jest pić razem z pestkami, nie odcedzać go. Pestki podobno się nie strawiają, pobudzają perystaltykę jelit, wydzielany kisiel osłania przewód pokarmowy, ale wiele cennych składników pozostaje zamkniętych pod łuską ziarenka - dlatego najlepiej jest siemię mielić, jeśli się chce w pełni czerpać z jego zdrowotnych właściwości. Siemię podobno też można prażyć, tak jak sezam. Należy zwracać uwagę, skąd pochodzą kupowane ziarna. Najlepiej kupować siemię z polskiej uprawy. Nie kupować siemienia, które pochodzi z Rosji lub którejś z byłych republik (ryzyko skażenia). Poza siemieniem polecam też sezam. Również jest bardzo tani, a bardzo zdrowy, dostępny w większości sklepów spożywczych. Jest prawie pozbawiony smaku (jeśli się go ... na siemię. Niestety nie pamiętam go :) Siemieniem podobno można leczyć choroby układu oddechowego, a nawet astmę. Nie mogę sobie przypomnieć, jak się przyrządza takie siemię - chyba z miodem. Kiedy byłam bardzo małym dzieckiem i przewlekle chorowałam, lekarka kazała mamie leczyć mnie siemieniem, bo tradycyjne leki nie działały. W ten sposób udało się wyleczyć jeszcze kilkoro innych dzieci z takich dosyć trudnych do leczenia dolegliwości. Przy okazji zapytam mamę, jak przyrządzała wtedy siemię. Polecam Wam poszperać na innych forach, tych o medycynie naturalnej, ziołach, itp. Od siebie dodam jeszcze, ze dodaję odrobinę zmielonego siemienia lnianego do peelingu z kawy - daje fajny poślizg, zlepia trochę tę kawową papkę i pewno łagodzi. Polecam! Pozdrawiam serdecznie! Ps. Jakby co, przeczytam po wendzie.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,211,41660474,41660474,Siemie_lniane.html